large small default
baner
Tadżykistan - Tojikiston
  Kraj, Ludzie, Przyroda

Tadżykistan - kolejna edycja PDF Drukuj Email
Kultura
poniedziałek, 09 lipca 2012 08:08

Tadżykistan kolejna edycjaPrzygoda z Tadżykistanem może się już rozpocząć na lotnisku – o ile leci się przez Rosję. Samolot nabity jest do granic możliwości, zapełniony gastabraiterami wracającymi na wakacje do domów. W tłumie facetów jest kilka kobiet, kilkoro dzieci, paru turystów. Czuć dobrą atmosferę, humory wyśmienite...

 

 

 

Co jakiś czas słychać głos kapitana, który przypomina, że nie wolno palić (zapach papierosów i tak unosi się po całym samolocie), płaczące dzieci przekazywane są z rąk do rąk, starsze biegają wzdłuż korytarza i grają w piłkę. Ktoś awanturuje się, że nie chce ryby tylko kurczaka. Rosyjskie stewardessy są wyraźnie znudzone i nie reagują – nawet kiedy dwóch panów zaczyna bójkę. Chyba nie lubią tych rejsów.

Siedzący po lewej Szwajcar obserwuje wszystko bacznie i zainteresowaniem, co jakiś czas pyta o co chodzi. Rosyjskojęzyczny Niemiec po prawej (o imieniu Herman), gdy tylko orientuje się, że rozumiem rosyjski zaczyna opowiadać historię swojego życia. Urodził się w niemieckim kołchozie na granicy tadżycko-afgańskiej. W wieku 18 lat tuż przed rozpadem ZSRR cały kołchoz (oraz jedenaście innych niemieckojęzycznych kołchozów obok) wyemigrowało do RFN. Herman wraca po 22 latach do swojej wsi (zaludnionej już przez Tadżyków), chce spotkać się z przyjaciółmi ze szkoły (Tadżykami, Uzbekami, Rosjanami). Jest niezwykle szczęśliwy i podekscytowany. We wszystkim pomógł rosyjski portal Odnoklassniki.ru  - czyli odpowiednik Naszej Klasy, popularny również w Tadżykistanie.

Dość miękkie lądowanie kończą oklaski i okrzyki. Ktoś zaczyna się wydzierać, żeby pozamykać gęby, bo to nie koncert. Kapitan każe jeszcze siedzieć, nie włączać telefonów. Mimo to ludzie stoją już w przejściu, gadają przez komórki i awanturują się, bo na co jeszcze czekamy, skoro samolot i tak stoi?!

Zaczęło się dobrze, a potem było tylko lepiej. Amerykanie dalej organizują swoje słynne na całe miast imprezy, Tadżycy zapraszają na szaszłyki i płow (w y b o r n e).  A w kraju dobrze jak zawsze – oglądali Euro 2012, ciągle pytają czemu żeśmy Rosjan pobili w Warszawie podczas przemarszu (może ktoś kto był mi odpowie? Ponoć pół Warszawy ich lało). W Duszanbe budują ścieżki rowerowe! Dowody, że Euro oglądali i że ścieżki są poniżej.

A ponadto staniała nieco benzyna (to się chyba na świecie nie zdarza), podczas tegorocznej, dość mroźnej zimy 70% mieszkańców miało przerwy w dostawie prądu. Dużo budują, szczególnie nowych pałaców i ministerstw. A największa flaga na świecie powiewa, aż miło! I gorąco, że bierz i smołę gotuj. Welcome to Tajikiston:)!

 

źródło: gromkistan.blogspot.com

Poprawiony: poniedziałek, 16 lipca 2012 22:12